Czy 500+ zwiększyło możliwości krajowego rynku mieszkaniowego?

Najpopularniejszy i można powiedzieć rewolucyjny program socjalny 500+ trafia nie zawsze do najbiedniejszych rodzin, ale właśnie do beneficjentów zamożnych. Niektórzy z nich potwierdzają, że praktycznie cały transfer środków przeznaczają na cele oszczędnościowe, a także na inwestycyjne. Większość banków nie uwzględnia 500+ w kategorii budowania zdolności kredytowej. Główne czynniki to niepewność, co do przyszłości programu. Poza tym banki wolą bazować na uzyskiwanych dochodach, a nie pomocy socjalnej.

Boom na kredyty hipoteczne w 2019 roku

Bankowość detaliczna w 2019 roku przeżywa prawdziwy boom na kredyty hipoteczne. Szczególnie mocno widać to po pierwszym kwartale. Praktycznie żadna negatywna prognoza ekspertów ekonomicznych nie została potwierdzona wynikami udzielonych hipotek. Co ciekawe 2019 rok jest przełomowy, porównywalny do bańki, jaka miała miejsce w okolicach 2008-2009 roku. Program 500+ po rozszerzeniu na jedno dziecko zrównoważył się z nową falą kredytów hipotecznych. Program socjalny może zatem napędzać rynek mieszkaniowy. Jeden z największych problemów przy zaciąganiu kredytu hipotecznego to wkład własny. Transfer socjalny w porównaniu do kosztów pracownika i pracodawcy, czy nawet w stosunku do dużego ZUS opłaca się po prostu bardziej przy podejmowaniu decyzji o długoterminowym zadłużeniu, pomimo niedogodności w uwzględnianiu 500+ w analizie zdolności kredytowej.

Ryzyko polityczne i makroekonomiczne

Prawdopodobieństwo drastycznego zwiększenia płacy minimalnej pozwoli dotychczas słabo zarabiającym uzyskać pozytywną zdolność kredytową, praktycznie bez większych problemów. Przykład Węgier pokazuje jednak, że zbyt szybkie podnoszenie płacy minimalnej powoduje ogromne bezrobocie, a co za tym idzie spowolnienie praktycznie wszystkich sektorów gospodarczych. Trudno wyobrazić sobie przedsiębiorców płacących coś z niczego. 500+ zwiększa zdolność kredytową, ale przy kredytach krótkoterminowych, a nigdy długoterminowych, gdzie bank skupia się bardziej na stabilności dochodów, kwalifikacjach kredytobiorcy, punktacji w BIK. Rosnąca inflacja, potencjalne zmiany w polityce monetarnej, ewentualny kryzys finansowy i roszady polityczne mogą faktycznie doprowadzić do zamrożenia, częściowego wstrzymania lub drastycznej zmiany programu socjalnego, dlatego budowanie zdolności kredytowej na podstawie transferów rządowych nie jest do końca racjonalnym posunięciem.